Copywrong.pl

MENU


Najnowsze wpisy


Kategorie


Tagi


Meta


Copywrong.pl

Tatuaż jako utwór chroniony prawem autorskim?

O tym czy tatuaż może być chroniony prawem autorskim oraz o ewentualnych tego konsekwencjach dla jego "nosiciela".

Łukasz DraszczykŁukasz Draszczyk

Pewien billboard z pewnym siatkarzem z pewnym tatuażem…

Temat tatuażu i prawa autorskiego chodził za mną od dłuższego czasu. To co zwróciło moją uwagę na to zagadnienie to plakat reklamowy, na którym jeden z siatkarzy reprezentacji Polski (zabijcie mnie, ale nie wiem który, nie interesuję się siatkówką 😉 reklamował (o ile mnie pamięć nie myli) jedną z sieci komórkowych. W tej reklamie moją uwagę przykuł jeden szczegół. Otóż rzeczony siatkarz na ramieniu miał tatuaż. Tatuaż przedstawiał amulet wiedźmina Geralta z Rivii1. Wzór tego tatuażu został zaczerpnięty z gry komputerowej Wiedźmin (nie jestem pewien z której części;). Ten tatuaż był w pełni widoczny. I teraz pojawiło się pytanie czy przypadkiem takie eksponowanie tatuażu na billboardzie reklamowy aby nie narusza czyichś praw autorskich (przyjmując, że uprawniony na takie rozpowszechnianie elementu grafiki gry komputerowej nie wyraził zgody)?

Tatuaż jako utwór

Ale cofnijmy się do pytania zawartego w tytule tekstu. Odpowiedź na nie będzie moim zdaniem prosta. W świetle polskiej ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych tatuaż może być utworem w rozumieniu jej art. 1 ust. 1, jeżeli spełnia wskazane w tym przepisie przesłanki. Czyli charakteryzuje się twórczym i indywidualnym charakterem no i został utrwalony.W świetle ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych tatuaż może być utworem w rozumieniu jej art. 1 ust. 1— copywrong.pl Ten ostatni warunek, w przypadku tatuaży będzie niewątpliwie zawsze spełniony. Zatem niepowtarzalny tatuaż będzie utworem, do którego prawa autorskie przysługiwać będą osobie wykonującej tatuaż (tatuażyście), o ile jest ona jednocześnie autorem projektu tatuażu. Chyba, że osoba sprawiająca sobie tatuaż zawrze umowę z tatuażystą na przeniesienie autorskich praw majątkowych do tatuażu…
Załóżmy zatem, że sprawiliśmy sobie tatuaż, który jest utworem i jednocześnie nie zawarliśmy z tatuażystą wprost żadnej umowy co do zasad korzystania z tego tatuażu. Naturalnym jest powstanie pytania co do ewentualnych ograniczeń w możliwości korzystania z tatuażu. W tej kwestii jestem zdania, że zawierając umowę na wykonanie konkretnego tatuażu przez tatuażystę, który jest również autorem projektu tego tatuażu, uznać należy że tatuażysta jednocześnie udziela nam, przynajmniej w sposób dorozumiany, licencji na korzystanie z tatuażu swojego autorstwa.
Jak to w przypadku takich dorozumianych umów bywa, określenie ich dokładnej treści może budzić wątpliwości (jak przy wszystkich niedopowiedzianych sytuacjach ;). Na pewno zakresem licencji będzie objęte eksponowanie tatuażu w miejscach publicznych (zakładając, że tatuaż nie jest umieszczony w miejscu intymnym ;).
Wydaje się jednocześnie, że jeżeli strony wyraźnie o tym nie postanowią, to dorozumiana zgoda autora na korzystanie z tatuażu nie będzie raczej obejmować zezwolenia na wykorzystywanie tego utworu, niejako samodzielnie, w „oderwaniu” od ciała wytatuowanej osoby. Inaczej mówiąc, nie ma podstaw do przyjęcia, że na korzystanie (np. przez rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie) z samego tylko obrazu tatuażu jego autor wyraził by zgodę, w ramach pierwotnie zawieranej umowy (na wykonanie tatuażu i powiedźmy udzielenie dorozumianej licencji na korzystanie z niego).
W opisanej sytuacji, rozważając dozwolony zakres korzystania z utworu, należy mieć również na uwadze art. 49 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym:

Jeżeli w umowie nie określono sposobu korzystania z utworu, powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami.

Przykłady z życia wzięte

To, że problem praw autorskich do tatuażu nie jest tylko teoretycznym zagadnieniem potwierdzają przykłady sporów sądowych zza oceanu.

Jedną z takich spraw była Reed v. Nike, Inc. Tatuażysta Matthew Reed wykonał dla Rasheeda Wallace’a, koszykarza grającego w lidze NBA, tatuaż. Wzór tatuażu opracował Reed, aczkolwiek w oparciu o pomysł Wallace, aby w tatuażu zawrzeć „obraz rodziny przedstawionej w stylu egipskim” („Egiptian themed family design”). Za wykonanie tatuażu Wallace otrzymał wynagrodzenie w wysokości 450 $. Kwotę uznał za nieadekwatną do wykonanej pracy. Niemniej, uważał, że niskie wynagrodzenie w pewnym stopniu zrekompensuje mu rozgłos, na który liczył w związku z popularnością Wallace jako gracza ligi NBA. Warto podkreślić, że w piśmie skierowanym do sądu, Reed sam przyznał, że spodziewał się, że wykonany przez niego tatuaż będzie można dostrzec podczas transmisji telewizyjnych z meczów ligi NBA. problem praw autorskich do tatuażu nie jest tylko teoretycznym zagadnieniem potwierdzają przykłady sporów sądowych zza oceanu— copywrong.plTakie publiczne prezentowanie tatuażu uważał za coś powszechnego w biznesie tatuażowym. Tym samym Reed potwierdził, że miał świadomość tego, że jego utwór (tatuaż) będzie rozpowszechniany i godził się, a wręcz liczył na to, traktując to jako swoistą formę reklamy. Wiosną 2004 r. dowiedział się jednak, że firma Nike planuje w swojej kampanii reklamowej wyeksponować tatuaż, który wykonał dla Wallace’a i uznał, że takie działanie będzie stanowić naruszenie jego praw autorskich. W takiej sytuacji pozwał Nike i Wallace’a. Firmie Nike zarzucił naruszenie praw autorskich poprzez rozpowszechnianie, dostosowywanie i publiczne prezentowanie jego oryginalnego wzoru bez jego zgody, zezwolenia lub upoważnienia. Sprawa zakończyła się ugodą, której szczegółów nie ujawniono.

Najbardziej chyba znanym przykładem sporu o naruszenie praw autorskich do tatuażu, była sprawa pomiędzy autorem tatuażu na twarzy Mike’a Tysona2 – Victorem Whitmill a Warner Brothers Entertainment (Whitmill v. Warner Brothers Entertainment, Inc.). W 2003 r. Whitmill wykonał na twarzy Tysona tatuaż według własnego projektu. Tyson podpisał oświadczenie, w którym potwierdził, że Whitmill będzie właścicielem projektu graficznego tatuaża i praw autorskich do niego. W 2008 r. studio Warner Brothers rozpoczęło promocję drugiej części filmu „Hangover” (w polskim tłumaczeniu „Kac Vegas”). Zarówno na plakacie jak i trailerze filmu widać było jednego z głównych bohaterów z naniesionym na twarzy tatuażem będącym kopią tatuażu Mike’a Tysona.
Whitmill pozwał Warner Brothers za naruszenie jego wyłącznych praw autorskich do tatuażu utrwalonego na twarzy Tysona. W pozwie Whitmill wskazał, że zarówno trailer jak i plakat stanowią nieuprawnione kopiowanie, dystrybuowanie i publiczne prezentowanie utworu chronionego prawem autorskim, a wersję tatuażu wykorzystaną w filmie, można uznać za nieuprawnione dzieło zależne. Po złożeniu pozwu w sądzie, strony szybko doszły do porozumienia i zawarły ugodę, której szczegóły pozostają tajemnicą.

Podsumowując…

Niewątpliwie tatuaż może być utworem chronionym prawem autorskim. Jeżeli strony wprost nie określą zakresu korzystania z tatuażu, należałoby moim zdaniem uznać, że zawarły w tym zakresie dorozumianą umowę licencyjną. Na podstawie takiej licencji dozwolonym byłoby rozpowszechnianie tatuażu jako elementu ciała osoby wytatuowanej. Poza zakresem takiej licencji byłoby natomiast korzystanie z obrazu tatuażu samodzielnie, w oderwaniu od ciała, na którym tatuaż umieszczono.


*Przygotowując powyższy wpis korzystałem z artykułu Jennifer L. Comander, The Player, the Video Game, and the Tattoo Artist: Who Has the Most Skin in the Game
**Zdjęcie tytułowe pochodzi z serwisu Unsplash (licencja Creative Commons Zero).